Mojego najlepszego przyjaciela kupiłam na Stadionie za przysłowiową flaszkę…. Pojechałam po płytę, no i jakoś tak wyszło, że wróciłam z psem. Rodzice nie byli zachwyceni, bo mieliśmy już jednego psa, ale w końcu pogodzili się, że “szczurek” zostaje.
Sab urodził się w listopadzie 1998 roku. Jest ogólnie nie rasowy, ale każdy próbuje ustalić mu jakichś przodków, najczęściej jest to wilczarz i owczarek niemiecki, chociaż trafiały się też wyżły i teriery! Jest to pies, który potrzebuje dużo uwagi. Musi we wszystkim uczestniczyć. Jeśli jesteśmy czymś zajęci, w ramach buntu znosi wszystkie swoje zabawki i upycha nam za plecy, pod nogi, etc. Już nie raz kończyłam na ziemi wstając z fotela i potykając się o “stertę”. Za młodu uwielbiał spacery “konne” i “rowerowe”, tzn. ja na koniu/rowerze, a on szalał po lesie. Ale numerem jeden było chodzenie po drzewach oraz moczenie się godzinami w wodzie to chyba jego ulubione zajęcia :) Pływał na kajaku, za kajakiem, w łódce, na rowerze wodnym, na dętce i w kapoku. Musi to naprawdę lubić :) Z kotem (Kacprem) są nierozłączni. To najukochańszy pies świata i wiem, że poszedłby za mną w ogień – ja za nim też :)

 
footer
|Aktualności| |Terminarz| |O nas| |O rasie| |Nasze psy| |Szczenięta| |Artykuły|
|Blogoforum| |Reszta stada| |Galeria| |Linki| |Kontakt| |Księga gości| |Mapa strony|
free counters